Artur Bonusiak, kaliski fotografik pokazał swoje zdjęcia mieszkańcom Kalisza. Wystawę „Kalisz, Kalisz, Kalisz” , którą w dniu wczorajszym uświetnił uroczysty wernisaż, można oglądać w hallu UAM przy Nowym Świecie.
Zanim wystawa „Kalisz, Kalisz, Kalisz” autorstwa Artura Bonusiak trafiła do Kalisza, podziwiać mogli ją eurodeputowani, urzędnicy i wszyscy zainteresowani w Brukseli, a jeszcze wcześniej, bo latem ubiegłego roku zdjęcia Kalisza podziwiali mieszkańcy partnerskiego miasta Hamm.
Na wczorajszym wernisażu wystawy stawiło się wielu znamienitych gości - przedstawiciele władz miasta: Grzegorz Sapiński, przewodniczący Rady Miejskiej Kalisza i wiceprzewodnicząca Barbara Wrzesińska; Ryszard Bieniecki, doradca prezydenta, artysta fotografik; Iwona Duda, p.o. dyrektora Kancelarii Prezydenta Miasta; Marzena Ścisła, naczelnik Wydziału Kultury, Sztuki, Sportu i Turystyki. Władze wojewódzkie i gospodarzy obiektu – UAM – reprezentował Kazimierz Kościelny. Przybyli także radni, przedstawiciele wielu instytucji, znajomi i przyjaciele artysty.
Autor fotografii wiele ciepłych słów o swojej pracy usłyszał od przewodniczącego rady miejskiej. - Artur, który kocha Kalisz i fotografię. Tak można by powiedzieć o autorze tych pięknych zdjęć. Trzeba by Go zapytać, co jest na pierwszym miejscu: Kalisz czy fotografia? Artur Bonusiak jest historykiem z wykształcenia, docenia ją zatem w sposób szczegółowy i wnikliwie odczytuje jej znaki. W dodatku jest pasjonatem fotografii, poprzez którą wyraża swój obraz świata, osobiste spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Widać to w Jego pracach, w ciągłym poszukiwaniu detali, które niekiedy mówią więcej niż całość – mówił o bohaterze wieczoru Grzegorz Sapiński.
Wystawa, którą można oglądać w hali UAM to zapis osobistych podróży fotografa do wnętrza miasta, zapis impresji z wędrówek jego ulicami, zaułkami, placami, ścieżkami znanymi wszystkim i osobnymi. - Jest zapisem fascynacji. Tak, bo tylko fascynacja – czymś lub kimś – zmusza człowieka do ciągłych powrotów, a artystę do poszukiwania takich środków wyrazu, które tę fascynację mogą wyrazić, pokazać jej wyjątkowość, istotę i magię. A że Artur B. zafascynowany jest Kaliszem, widać w każdej niemal pracy. Więcej, znalazł sposób na wyrażenie swoich emocji i bardzo osobistego stosunku do miasta. Stąd ciasne kadry, posiłkowanie się detalami i fragmentami, gra kolorami przez intensyfikowanie głębi i rozpiętości tonalnej aż do granic nierzeczywistych, surrealistycznych. - pisze o pracach artysty Ryszard Bieniecki.
EG/opracowano na podstawie: www.kalisz.pl
